Cruz: Jebać scenę i jej wczutę w to

Uważam, że jeżeli ktoś wkłada swą energię w jakąkolwiek twórczość, to ta twórczość powinna być nośnikiem, a może nawet katalizatorem. Powinna szerzyć niepokój. Ideowe podejście, ale jestem przekonany o jego pragmatycznym tle. Po prostu nie warto trwonić sił na zwykłą blablaninę – nikogo nie interesuje co u ciebie i niemal pewne, że większość miała okazje […]

Damian Kowal: Spróbuj opisać słowami ciszę

Zostawmy na chwilę hip-hop, niech sobie umiera w kącie obok pustej butelki z wódką i kartek zabazgranych szesnastkami, których większość nie powinna nigdy splamić swoim istnieniem szlachetnego nośnika jakim jest papier. Hip-hop łamie nam serca codziennie, za sprawą nowych klipów chujowych MCs czy kolejnej beki ze znanego gracza toczonej na nowej stronce zbierającej rapowy lolkontent. […]

Kecaj: 10 lat po Kuriozum

Wyszło na to, że jako jedyny z najbliższego mi Skwerowego towarzystwa mam na swoim koncie oficjalne wydawnictwo muzyczne (tzw. „legal”). Mowa o płycie stworzonej z Majkelem – Koligacja Gie Ka „Kuriozum”. Jako, że w momencie kiedy ta płyta powstawała, wydanie albumu w oficjalnym obiegu to było „coś”, postanowiłem podzielić się wspominkami z tego projektu. Zaczęło […]

Radek Kolago: Po angielsku Madness

Raph tak się napłakał w ostatniej notce, że wpadam tu wślizgiem jak brazylijski piłkarz o nazwisku Dos Santos (jeśli zechcesz ich policzyć wyjdzie co najmniej trylon). Cześć, Rafał, bardzo się z Tobą smucę i pozwolę skończyć, ale rap to najbardziej żywotny denat of all time. Jest trochę jak bohater Hemingwaya, który dostawał wpierdol tak często, […]

Rafał „Raph” Samborski: Present simple

„Koniec hip-hopu” ogłaszał dość prowokacyjnie w 2005 magazyn „Ślizg”, co w Stanach potwierdził tytułem wydanej rok później solowej płyty Nas, chociaż równie dobrze mógłby to zrobić DJ Shadow swoim „Outsiderem”. Od tamtego czasu hip-hop tkwił jednak wciąż gdzieś na osiedlach – pojedyncze numery przedostawały się przez głośniki komórki twoich bekowych (przez pierwsze dziesięć minut) znajomych, […]

Damian Kowal: Za dużo RAMu

Nie będzie chyba nadużyciem stwierdzenie, że wszyscy słyszeli już Random Access Memories. Daft Punk powróciło po ośmiu latach i wydaje się, że już pierwsza plotka o nowym albumie sprawiła, że słuchacze padli na kolana, pokornie czekając na dzień premiery. Gdy w końcu nadszedł ten dzień, chór od razu zaintonował: “klasyk, arcydzieło, wiekopomne dokonanie”. Get Lucky […]

digan: Klasycznie brzmiąca przeciętność

(Jakoś tak wychodzi, że piszę tutaj, gdy jestem w trakcie tworzenia materiału. Ostatni raz pisałem przy okazji Estragona. Teraz szykuje się nowa płyta i jakoś-tak nazbierało się trochę przemyśleń.) Swego czasu byłem znowu – na szczęście – bezrobotny i dla zabicia czasu jeździłem tramwajem linii 10 od pętli do pętli. Oglądałem tego samego dnia film […]

Patryk Szaj: Tworzyć dla dwunastu

Było o mainstreamowym rzemieślnictwie, będzie o niszowym artyzmie. Radek Kolago w felietonie Jestem parias, nie kojarz mnie z Leszkiem ubolewa, że w świecie, w którym wartość wytworów kultury mierzy się ich wartością wymienną, odbiorca świadomy i wymagający (#snobizm) skazany jest na eksplorowanie nisz. Podpisuję się pod tą diagnozą obiema rękami. Felieton skłonił mnie wszakże do […]

Radek Kolago: Jestem parias, nie kojarz mnie z Leszkiem

Przegrywałem właśnie dwudziestoma punktami w nowym NBA z moim serdecznym człowiekiem Poemem i, chcąc odwrócić uwagę od tej haniebnej klęski, zagaiłem dyskusję na temat wymarzony do rekreacyjnego ubolewania: dlaczego tworzy się tak mało dobrych rzeczy. Rzeczy w znaczeniu wszelkiej twórczej aktywności w formach popularnych i eksploatowanych współcześnie, jak kino, literatura, muzyka. To oczywiste, że są […]

Damian Kowal: Jezus Hip-Hop

Gdy nieporadnie zapisuję te słowa, zegar pokazuje godzinę 4:35, a niemalże świętą ciszę przedświtu zagłusza jednostajny szum komputera i puszczone przeze mnie losowe ambient techno. Istnieje także prawdopodobieństwo, że w promieniu kilku kilometrów jestem jedynym nieśpiącym teraz człowiekiem. To nie pierwsza taka noc w życiu. Pierwszą zarwałem gdzieś w okolicach gimnazjum, gdy przygotowywałem się do […]

Kecaj: Z Nirvaną na wesele, z dystansem w świat.

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie komentarze do pierwszego wpisu tutaj autorstwa Marcina Flinta. Ucieszyłem się – zawsze chciałem taki temat poruszyć, czy też przedstawić swój punkt widzenia, bo też coraz rzadziej nadarza się możliwość spotkania i rozmowy w większym gronie. Społecznościówki z pozoru dają taką możliwość, która potem często tylko szkodzi, bo forma wpisu […]

digan: Nagraj swoją poezję

(Mówiąc szczerze, obstawiam dwa scenariusze. Pierwszy, w którym członkowie skweru poniesieni przekonaniem o własnej przenikliwości i doniosłości swojej roli zaczną sadzić sążniste teksty, jeden za drugim, na same mądre tematy; holistyczne ujęcia sztuki, problem przekazania emocji, kogniwistyka rapowej szesnastki. Drugi scenariusz, mam nadzieję, że znacznie bliższy spełnienia, wygląda tak, że każdy w porę puknie się […]