Kecaj: Rozmowa z Danym Tego (Poema Faktu)

foto: Jakub Bors / screenfool.tumblr.com
foto: Jakub Bors / screenfool.tumblr.com

Poema Faktu to grupa zdecydowanie warta zauważenia. Kontrowersyjna treść, nie mniej kontrowersyjna forma. Łamanie schematów, szum, brud i niepokój. Prowokacja, która „sprawiała, że ruszaliśmy głowami”. Swoją drogą – niezłe fundamenty pod dzisiejszy Skwer, nieprawdaż? Główny głos Poemy, Dany, trafiał w moje głośniki wielokrotnie i to w różnych konwencjach. Od utworu spod szyldu Podziemie „Frajerzy MC”, poprzez klasyki Poemy – „Konflikt wydaje się być nieunikniony” oraz „A pfuj co tu tak śmierdzi kochanie?”, aż po kawałki z Etamskim, Młodzikiem, czy też próby spoken wordowe. Zawsze łamiąc schematy zarówno w kwestii formy, jak i treści. Do dzisiaj jestem niezmiernie zadowolony, że udało nam się stworzyć wspólny track na płytę Koligacji „Kuriozum”.
Bardzo cieszy mnie odświeżenie znajomości oraz wywiad, który niedawno przeprowadziłem z Danym.

Kecaj: Dlaczego nie chciałeś napisać nic o muzyce? Dlaczego nie można Cię usłyszeć w nowych utworach?

Dany: Nie chcę się wypowiadać na tematy, o których nie mam pojęcia. A czuję, że o muzyce już nie mam pojęcia, a w każdym razie nie na tyle, żeby się wypowiadać. Są inni, niech mówią. Wierzę w młodość. Ekscytują mnie młodzi. Chcę, żeby to oni mówili.

K: To od jakich innych chętnie byś coś przeczytał?

D: Wiesz co, czytuję Electronic Beats, ale nie poświęcam czasu muzyce. Pytałeś czemu nie ma mnie w nowych utworach. Naprawdę uważam, że rap należy do młodych. Nie tylko rap, ale o nim mówimy.
Lubię wiedzieć, że jest Tyler the Creator. Lubię jak leje ze starych raperów narzekających na pieniądze i sławę. Lubię jego młody pysk, ostry język. Młodzi mają odwagę i pomysły. Starzy mają dystans, wyważone słowa. Nie jestem w stanie patrzeć np. na Jokę obecnie, ten DYSTANS. Młodzi wierzą. Zobacz Jokę z 1998 roku! On tam KIPI, rozum sie w kejze uobraco! Dlatego mówię pas. Ten cyniczny wyraz twarzy, ten lachen z samego siebie…

K: Hm, ale nie tylko rap istnieje, przecież “hip hop jest skorumpowany, żeby tworzyć, trzeba odejść od rapu”. Jak widzisz dzisiaj tę korupcję? No i możesz tworzyć obok rapu.

D: “Trzeba odejść od rapu” w moich ustach znaczyło – ziomy, róbcie inteligentny, odważny rap! Rap, który się zmienia. Zobacz rap z 1979 roku, potem 1985, potem 1990, patrz, jak to się zmieniało. A od 1992 roku do 1999? I czym różni się większość rapu dziś od 2000 roku? To dwanaście lat zastoju!
Ok, można robić coś poza muzą, ale…

K: Ok, ale trzymając się jeszcze rapu i zmian w nim. Spotykam się coraz częściej z opinią, że rap nigdy nie był i nie miał być muzyką szczególnie zaangażowaną. Dobrze nawinięte trzy razy po szesnaście linijek i tyle, rozrywka. Ty poruszałeś się po znacznie szerszych wodach, offbeat, „nonkonformizm w takt minimalizmu estetycznego”, ale czerpałeś z klasyki, chwaląc Chucka D i dissując Hammera u szczytu jego popularności. Jak więc rozumiałeś ten „rap, mój sposób myślenia, nie tylko nowy nurt” i kto ma rację w sporze rozrywka kontra misja?

D: (śmiech) Ja i moi kumple wyrośliśmy na PE, KRS, Ice-T. Oglądaliśmy zamieszki w LA, to był ten czas, to się wtedy działo. My w 1992 roku słuchaliśmy rapu, może w 1991? Pamiętam rap na kasetach od babci z USA, może 1988? Chodzi o to, że w tamtym czasie polityczny rap stał mocno. Dla nas rap jest polityczny. Bez przesłania – nie ma rapu. Co widać dziś.

K: Rap jest teraz “sławny”, ale nie jest niebezpieczny.. A miało byc “im bardziej sławny…”

D: Ale im bardziej ja jestem sławny, a nie rap. Haha.

K: Tak, ale słuchając rapu w 1988 roku wychodzisz na pioniera w tym kraju. Dodatkowo wersy z Poemy można było usłyszeć na Grammatiku, „Niezależni jak Poema Faktu” rapował Pezet u DJa Volta, Na płycie Dinala też było nawiązanie do Poemy. Takich odniesień można by zapewne znaleźć jeszcze parę. Brzmi jak legenda, ale obecnie pamiętana przez niewielu i faktycznie wyszło, że „po grób podziemie”. Jaki z Twojej perspektywy jest powód takiego stanu rzeczy?

D: To, że ja słuchałem rapu w 1988 roku, a nie ty to tylko kwestia wieku. Żadna zasługa moja w tym, a to, że zostaliśmy, jako PF, w podziemiu – no cóż. Chcieliśmy tego. Nie zrobiliśmy nic, żeby było inaczej. Albo – zrobiliśmy coś, żeby nas słuchano – ale nic, żeby być na piedestale. Żadne koneksje, itp. Czemu? Raz, że nie nadajemy się, żeby pchać się w zad. Bob jest w stanie wyjść z imprezy, bez słowa, bo tak, bo ma taką ochotę. Ja robię tak samo, nadal. Tacy jesteśmy. A na imprezach być trzeba było…
Tracę wątek. O co pytałeś?

K: (śmiech)

D: Dokończę. Na nie-podziemie się też nie nadawaliśmy, nieprawdaż? Nie te teksty, nie ta muza.

K: Dlaczego ludzie którzy Was cenili i słuchali, są teraz uznawani za klasyki rapu w naszym kraju, a o Poemie pamięta garstka?

D: Bo oni są sławni, a my nie? A to, że nas cenili… Cóż. Dobrze nam tak. Lubię wiedzieć, że ktoś tam to ceni.

K: Ok, ale odnosząc to jeszcze do Twojej nieobecności w muzyce w ogóle – tworząc tak zaangażowaną muzykę, u słuchacza możesz budzić przekonanie, że hasła i idee które prezentowałeś zostaną w Tobie na zawsze, będziesz nimi żył i uosabiał je. Jak to wygląda dzisiaj?

D: Wiesz co, trzeba by sprawdzić wszystkie idee, które głosiłem i sprawdzić, co się za nimi kryło. Np. nie deklaruję się jako anarchista, ale na pewno w oczach wielu osób nadal nim jestem. Deklaruję, że jestem zupełnie inny.

K: Przecież “ktoś może wyrzucić Ciebie z hip hopu, ale nigdy nie wyrzuci hip hopu z Ciebie“.

D: Ale to brednia… Człowiek się tak łatwo nie zmienia. Mam inne zainteresowania, ale czy wegetarianizm to sedno mojego ja? Nie sądzę. Sam to teraz sprawdzam, testuję się, badam.

K: No właśnie, „mój bunt jest buntem z rozsądku”. Czy dalej jest w Tobie taki buntownik? W jaki sposób i przeciwko czemu powinien się buntować świadomy człowiek po trzydziestce? Czy nadal czujesz się planetarianinem?

D: Poema to może bardziej poszukiwanie niż bunt. I to się nie zmienia ani we mnie, ani w nikim z Poemy. Uczymy się cały czas, stwarzamy na nowo. Planetarianinem… hm, jem parówki, zatrzymuję serce, czyli planetarianinem nie jestem.

K: “Zatrzymuję serce”?

D: Oj, kupuję mięso. Prościej. A bunt po trzydziestce. Człowieku, a mohery?! Bunt po 70-ce! OK, nie jestem tak zaangażowany jak byłem. W zasadzie jestem absolutnie niezaangażowany; jestem nie w temacie. Szkoda mi nerwów i czasu. Wiesz – działa to co działa, a to, co byśmy chcieli, żeby działało, ale jakoś nie działa – to nie działa.
Mówię o wolnej ekonomii, rynku bez pieniądza, wymianie zamiast sprzedaży, itp. Pas. Jestem apolityczny. Próbowało moje pokolenie. Po pięciu latach przyszło nowe, robiło to samo. Żal mi ich. Mówili – nam się uda, bo my jesteśmy prawdziwi. Mówiłem – ej my też byliśmy. Choć znów ktoś powie, że przecież jestem lewakiem albo nacjonalistą…

K: To jak oceniać te butelki z benzyną, tę anarchię; jak to się stało, że ucichło? Czy czujesz, że coś straciłeś razem z tym “nowym” czy może spojrzałeś bardziej krytycznie na radykalne podejście z tamtych czasów?

D: Hm, co się stało, że ucichło… Poznajesz się i odkrywasz, że wcale nie chcesz mieszkać na squocie.

K: To może inaczej. Jeżeli kilkanaście lat temu irytował Cię skrajny materializm, który królował, to jak żyje Ci się dzisiaj, gdzie ów materializm króluje niepodzielnie z wielokrotnie większą siłą?

D: Materializm. Jeśli o tym nie myślisz, to tak nie boli. A wtedy myślałem i czytałem. Ale czy teraz nie mamy czasu dematerializacji? Ludziom teraz ponoć bardziej idzie o dzielenie się niż posiadanie… Może idzie zmiana? Ja osobiście lubię nie-posiadanie, lubię plecak i tyle, ile tam wejdzie.

K: Chyba na najniższym poziomie relacji, bo pieniądze wciąż grają główną rolę – leczenie, koncerny, muzyka komercyjna jak chyba nigdy wcześniej.

D: Materializm, że ludzie gonią za hajsem?

K: Niekoniecznie – że wszystko, dosłownie wszystko ma cenę

D: Ktoś powie, że ja gonię. A ja gonię za przyjemnością, za spełnieniem swoich pasji, realizacją, lubię się uczyć… Kurde, nie widzę materializmu chyba…

K: Na uczelni puszczają wszystkich studentów, bo mają z nich hajs. Do lekarza publicznie – za sześć miesięcy; za hajs – od razu, itd.

D: Wszystko za pieniądze… No tak. A za co? Widzisz, dlatego lepiej rapują młodzi! Ten mój dystans, relatywizm… To jest kwestia systemu, systemu zdrowia. Nie idę tam. Czuję politykę. Bronię kapitalizmu? Może dlatego, że działa.

K: OK. ciekawe…. Wrócę do kultury – jakie rzeczy oprócz muzyki inspirowały Cię kiedyś? Książki, sztuka? I jaki rodzaj twórczości jest Ci obecnie najbliższy?

D: Kiedyś oprócz muzyki? Przez moment taniec, przez moment graffiti, rysunek. Potem lubiłem malarstwo, twórczość dada, surrealizm, plakaty sytuacjonistów… Książki. Teraz grafika. Zależy od roku – bywam napalony na sztukę, bywam nią zmęczony.

K: “Ja wtedy dużo czytałem” – wers z konfliktu, co czytałeś?

D: Czytałem Ericha Fromma, dużo, wszystko. Czytałem anarchistów, socjologów… Tytuły? “Logo”, “Mać Pariadka”, Gombrowicz. Pamiętam, że czytałem wszystko.

K: Czy możesz te książki ocenić dzisiaj tylko jako ciekawy pogląd na życie, czy jako filozofię życia? Coś, co powinniśmy stosować lub iść taką drogą?

D: Oczywiście, wszystko polecam do przeczytania, a każdy wyciągnie, co zechce. Tak to działa. Niemal z każdej książki można coś wyczytać, tak jak z każdej rozmowy, każdego rysunku, mema, żartu…Lubię czytać gazety katolickie. Warto wiedzieć, co się pisze, nie? Potem łatwiej pojąć, dlaczego ktoś mnie chce zabić. Ostatecznie i tak mamy ugruntowane poglądy, ciężko to zmienić.

K: A jedna książka czy jedno dzieło, płyta, kaseta, obraz, które miały największy wpływ na Danego i Poemę?

D: “Apocalypse 91… The Enemy Strikes Black”. Anty-rasizm, walka z uprzedzeniami, mocne beaty, organizacja, opór, prawda historyczna i jej szukanie, identyfikacja człowieka, samookreślenie i prawo do niego, wolność słowa – to wszystko tam jest. Serio, bez Public Enemy pewnie bylibyśmy tacy sami, więc… Może to geny? PE dało przykład, ramy. Mnie teraz interesuje kwestia śląskości – widzisz podobieństwa? Same podobieństwa.

K: Hm, widzę – każdy ma swoje problemy, każda mniejszość, każdy społeczność

D: I każdy człowiek.

K: I każdy w inny sposób to wyraża. Chuck D miał rap, Dany miał rap, niektórzy mają rozmowę

D: Albo płacz.

K: Ok, podejrzewam, że moglibyśmy rozmawiać w nieskończoność, więc może takie pytanie na koniec. Wiesz, że Twoja twórczość doskonale wpisuje się w idee unoszące się gdzieś nad Skwerem. Można powiedzieć, że Poema Faktu odcisnęła swój ślad w naszych umysłach. Jak widzisz się w tym towarzystwie po zapoznaniu się z twórczością z pod bandery Skwer?

D: Chyba znam za mało, żeby mówić, że znam twórczość Skweru, ale słuchałem przez ostatnie dwa tygodnie niejakiego Kecaja (śmiech) i Cruza – Dada. Jeśli takie osoby mówią, że ich inspiruję – jest to dla mnie przyjemność. Widzę podobieństwa, podobieństwa najpierw na poziomie charakteru, wrażliwości, a potem na poziomie muzy. Nie jestem, powiedzmy Cruzowi, potrzebny, ale może łatwiej mu mieć jakiś punkt odniesienia – i ja nim jestem. Dzięki.

K: My dziękujemy. Liczymy, że uda się coś jeszcze nagrać.

Z Danym rozmawiał Kecaj.

    Leave a Reply